10/18/2013

NEW FOR FALL - AVON

Nie jestem pewna czy tylko ja tak mam, ale jesień to moja ulubiona pora roku. Własnie wtedy pojawiają się najładniejsze kolekcje kosmetyków jak i ubrań. Nie wiem jak Wam, ale mnie właśnie w tym okresie najtrudniej jest powstrzymać się od zakupów. Nawet pogoda mnie nie odstrasza, wręcz przeciwnie muszę się przyznać, że tę jesienną bardzo lubię, zwłaszcza jeśli jest to nasza piękna polska złota jesień. Nie wiem jak u Was ale w Gdyni jak na razie taką mamy :)
Pierwsze nowości na jesień jakie chcę Wam przedstawić, to 2 nowe szminki Avon z kolekcji Ultra Colour. Kolory, które które wybrałam to Hibiscus oraz Hot Pink. Oba kolory są niezwykle intensywne, ale jeżeli chodzi o szminki to takie lubię najbardziej.
                                          Od lewej: Hibiscus, Hot Pink.

Hibiscus to piękny różowo-koralowy odcień, może według niektórych bardziej odpowiedni na cieplejsze pory roku, jednak ja nie dzielę raczej tak szminek. Noszę to, co akurat teraz mi się podoba ;)

Hot Pink natomiast, to piękny, głęboki odcień fuksji, a więc mój ulubiony kolory jeżeli chodzi o szminki. Dlatego też gości na moich ustach niemal codziennie.

Obie pomadki bardzo ładnie i gładko się nakładają oraz nawilżają usta, jednak ich trwałość pozostawia trochę do życzenia. Po jedzeniu oraz piciu znikają, zostawiając nieestetycznie wyglądającą obwódkę. Jednak kolory tak mnie urzekły, że nie zniechęciło mnie to do ich używania, dbam jedynie by co pewien czas spojrzeć w lusterko.

Buziaki, S.
                                           

7/08/2013

Perfect combination ?

Witajcie ponownie!
Od razu przepraszam za tak długą przerwę ale sesja przyćmiła mi życie na jakiś czas :)
Wracam z postem o (według mnie) idealnym połączeniu podkładu i pudru. Jak wiecie już z poprzednich postów, moja cera jest raczej sucha. Dobranie dobrze wyglądającego podkładu jest dosyć trudne ale wykonalne. Natomiast znalezienie pudru, który utrzyma podkład na twarzy i jej nie wysuszy, a na dodatek sprawi że po pewnym czasie nie będzie się świecić graniczyło do tej pory z cudem. Ale cuda się zdarzają:)
Niedawno obejrzałam filmik na YouTube, w którym Zoe (Zoella280390) wykonywała swój makijaż. W tym właśnie filmie zamiast tradycyjnego pudru użyła sypkiego podkładu z bareMinerals i muszę przyznać efekt był niesamowity!


 Swój podkład z bareMinerals kupiłam już jakiś czas temu ale niestety nie sprawdzał się u mnie najlepiej.. Po filmiku Zoe postanowiłam dać mu drugą szansę w trochę innej roli:)
Podkład, który w tym momencie używam to Clarins Skin Illusion Mineral & Plant Extracts, jest on nowością w mojej kosmetyczce i jak na razie uwielbiam go! Po nałożeniu podkładu, wykonuję makijaż oczu a następnie nakładam niewielką ilość podkładu bareMinerals Original w odcieniu Light. Efekt jest niesamowity! Cera wygląda świeżo i zdrowo a efekt ten utrzymuje się przez cały dzień!

Chętnie poczytam o Waszych ulubionych kosmetykach!
Buziaki, S.



Welcome back!
I apologize for such a long break but exams take over my life for a while :)
I'm back with (in my opinion) the best combination of foundation and powder!
As you already know from previous posts, my skin is quite dry. Choosing a good looking foundation is quite difficult but doable. However, finding a powder that will support the foundation on my face and  will not make it look dry and after some time shiny is a miracle. But miracles do happen :)
I recently watched a video on YouTube, in which Zoe (Zoella280390) did her makeup.  In this film, instead of the traditional powder she used a loose powder foundation from bareMinerals and I must say the result was amazing!
I bought my bareMinerals foundation  some time ago but unfortunately it did not work on my skin.. After the Zoe's video I decided to give him a second chance in a slightly different role :)

Foundation,  which I'm using at the moment is Clarins Skin Illusion Mineral & Plant Extracts, it is new in my make-up bag and so far I love it! After application of the foundation, I'm doing my eye makeup and then put  a small amount of bareMinerals Original in a shade light. The effect is amazing! Skin looks fresh and healthy and the effect lasts all day!
I would love to read  about your favorite cosmetics!
S.

4/30/2013

Evening Routine


W moim ostatnim poście, który możecie znaleźć TUTAJ, opisałam poranną pielęgnację mojej twarzy. Myślę, że czas zabrać się za jej wieczorną zmienniczkę.

In my last post, which you can find HERE, I described my morning routine. It’s time for my evening one.

Pierwszą rzeczą jaką robię wieczorem jest zmywanie makijażu. Płyn micelarny, którego aktualnie używam to Eveline Fresh&Soft wersja do cery wrażliwej (ta różowa). Uwielbiam go! Pięknie radzi sobie z makijażem twarzy i oczu, nie podrażniając przy tym w ogóle.

The first thing I do is taking off my makeup. Micellar that I'm currently using is Eveline Fresh & Soft version for sensitive skin (the pink one). I love it!  It deals with face and eye makeup without irritation at the same time.

Następnie myję twarz żelem (tym samym co rano), przecieram ją wacikiem nasączonym tonikiem z Bandi a na koniec nakładam krem Nivea Aqua Effect, Regenerujący krem na noc.  Kolejny kosmetyk to krem pod oczy i na powieki przeciw zmarszczkom z Ziaji.

Next I wash my face with foaming gel (the same as in the morning), then I take cotton swab with toner from  Bandi and finally impose cream Nivea Aqua Effect Regenerating Night Cream. Another  cosmetic is cream for under the eye and on eyelid from Ziaja

Dwa razy w tygodniu staram się jeszcze robić peeling enzymatyczny i nakładać maseczkę. I to cała moja pielęgnacja wieczorna:) Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu i zapraszam na kolejne!

Twice a week I try to do some enzyme peel and apply the mask. And it's all for my evening routine :) I hope you liked this post, see you in the next!

S.







4/12/2013

My Top Spring Make Up Products

Istnieje możliwość, że już naprawdę za chwilę będzie u nas wiosna. Oczekując wyższych temperatur i większej ilości słońca wprowadzam, często nie zastanawiając się, więcej żywych kolorów do makijażu.

There is a chance, that the spring is really comming to us. Expecting higher temperature and more sunshine I use, often without thinking, more wibrant colours to my makeup. 


Pokażę Wam moje ulubione wiosenne produkty jakie obecnie posiadam.

I show you my spring favourites in my makeup bag.




Czuję, że róż może totalnie zawładnąć moim makijażem, a zawsze byłam na niego oporna :)

I feel that the pink one items will be my must-haves for now.

Wymienię Wam elementy, na dolę wrzucę swatche:

Here you find a list of element, I'll show you swatches down below.

  • Estée Lauder Pure Color Long Lasting Lipstick in shade Melon.
  • Rimmel 60 Seconds Nail Polish in 260 Funtime Fuchsia
  • Sleek Blush by 3 in Lace
  • Rimmel Scandaleyes Waterproof Kohl Kajal in 014 Bright Blue
  • Essence Mono Eyeshadow in 68 Strawberry Ice Cream
  • Revlon Just Bitten Kissable Balm Stain in 025 Sweetheart Valentine.


EL in Melon.


Sleek Blush by 3 in Lace. 
Od lewej kolory: (from the left shades) Crochet, Guipure, Chantily.


Revlon Just Kissable Balm Stain 025 Sweetheart Valentine.



Od lewej: (from the left) Essence Mono Eyeshadow, Revlon Just Kissable, EL, Rimmel Scandaleyes.

Nie mam tylko lakieru Rimmel na swatch'u. Mój aparat tak wybitnie przekłamuje kolor w jego wypadku, że to było bez sensu. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda, zapraszam TUTAJ.

I don't have Rimmel 60 sec nail polish swatch. The photos go wrong in my camera, so if you like to see swatches, go HERE.


P.S. Pokazane przeze mnie produkty w tym poście są przeze mnie polecane, jestem z nich zadowolona. Jeśli kogoś interesuje dokładna recenzja, to chętnię ją napiszę :)

P.S. I have shown the products in this post that I really recommend, I'm happy with them. If someone is interested in accurate review, I will be happy to write it for you :)


Buziaki, J.

XOXO, J.

4/03/2013

Codzienna pielęgnacja cz.1


Cześć
Bardzo miło jest mi przywitać Was na naszym blogu! Mam nadzieję, że będzie się Wam podobał i chętnie będziecie śledzić nasze wpisy:) Myślę, że od razu możemy do przejść do pierwszego z nich – tak na dobry początek:)
W związku z tym, że moja pielęgnacja cery uległa ostatnio zmianie postanowiłam, że od niej zacznę.  Mam paru ulubieńców i odkryć ale nie ustrzegłam się również przed bublem..
Zacznijmy od początku. Moja cera jest mieszana w kierunku suchej, wrażliwa oraz dosyć problematyczna. Rzadko kiedy trafia się jej całkowicie dobry okres. Zawsze rano coś na niej znajdę… Nie ma lekko bo trzeba ją oczyścić ale na tyle delikatnie by jej nie podrażnić ani nie przesuszyć.
Zacznijmy od tego co robię codziennie rano. Aktualnie twarz myję żelem z La Roche-Posey Effaclar. Ładnie i o dziwo delikatnie oczyszcza twarz, nie podrażnia jej i nie wysusza. W dalszym ciągu pojawiają się na niej wypryski różnego rodzaju ale żel uratował mnie po tym co zrobił NAJWIĘKSZY BUBEL EVER Z NIVEA. Mam tutaj na myśli Nivea aqua effect żel-krem do mycia twarzy, cera sucha i wrażliwa. Kupiłam go bo uznałam, że potrzebuję czegoś delikatnego, co mnie nie wysuszy. W składzie znalazłam parafinę ale uznałam, że jest to produkt, który nakładam na twarz tylko na chwilę po czym zmywam go wodą więc krzywdy mi nie zrobi. Pomyliłam się bardzo! Po użyciu miałam wrażenie, że twarz jest jeszcze bardziej brudna, obklejona jakąś dziwna powłoką i na dodatek po jakimś tygodniu zaczęły wyskakiwać mi dziwne rzeczy na twarzy. I mam tutaj na myśli obok zwykłych pryszczy, wielkie i bolące „wulkany” oraz równie bolące guzki, z którymi nic nie mogłam zrobić.. Także szybko odstawiłam ten produkt i kupiłam żel z La Roche-Posey. Któremu jest bardzo wdzięczna za ratunek. 
 Tonik, którego aktualnie używam to Bandi Hydro Care.  Chciałam wypróbować ten produkt i zobaczyć czy jest warty swojej ceny. I szczerze to nie widzę różnicy między nim a ogórkowym czy aloesowym tonikiem z Ziaji, który też bardzo lubię. Przyjemnie nawilża, ma atomizer i jest bardzo wydajny (swojego używam od dwóch miesięcy i jeszcze się nie skończył) ale nie wiem czy kupię go ponownie.
 Następnie nakładam krem na dzień. Moim ulubionym aktualnie jest Clarins Daily Energizer Cream, którego zużyłam już 2 opakowania i jestem nim zachwycona. Niestety kosztuje 90 zł więc postanowiłam wypróbować jakiś inny. Zdecydowałam się na krem z Ziaji. Jest to krem wygładzający 25+. Używam go krótko więc ciężko wydać mi opinię. Ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że na razie mi się podoba. Nakładam jeszcze Krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem z Ziaji, który ładnie nawilża i chyba delikatnie redukuje cienie (tak mi się wydaje) i to tyle:)
Trochę dużo mi tego wyszło, więc postanowiłam, że pielęgnację na wieczór opiszę w następnym poście.
Trzymajcie się!
S.